Przedszkolaki o nas

„Moje przedszkole”

Gdy mama z tatą w pracy

I cały dom na głowie,

To my spędzamy czas przyjemnie

w Przedszkolu w Chotomowie

 

Mamy tu plac zabaw,

I zabawek tysiące,

I bardzo miłe Panie

Wszystkich nas kochające.

 

Te nasze Panie

O nas dbają,

Wycieczki i zabawy

Wciąż nowe wymyślają.

 

Może ktoś powie,

że trochę przesadzamy,

Ale te nasze Panie

Są jak drugie mamy.

 

A Ty coś płakał na początku,

Mój drogi kolego,

To teraz żal Ci będzie

Rozstać się z Przedszkolem na Żeligowskiego.

 

Basia  „Leśne Duszki”

„Moje przedszkole”

Kto to taki? Kto to taki?

To są nasze przedszkolaki.

 

Misie małe dość nieśmiałe

Lecz do figli doskonałe.

 

Biedroneczki są w kropeczki

Pracowite jak mróweczki.

 

Tu Promyczki zaglądają

Do zabawy zapraszają.

 

Smerfy skaczą jak piłeczki

Wysypane z torebeczki.

 

Muchomory starsza grupa

Wciąż literek wszędzie szuka.

 

Leśne duszki roztańczone

Każdy fika w inna stronę.

 

Motylki  nasze kolorowe

Pełna pomysłów mają głowę.

 

I Gwiazdeczki nam mrygają

Do konkursów zachęcają.

A To wszystko moi mili

W mym przedszkolu ukochanym.

 

Tu są nasze miłe Panie

Wszystkie ciocie roześmiane.

 

Marcin  „Muchomorki”

 

 

„Wesołe Przedszkole”

W Chotomowie na ulicy Żeligowskiego pod lasem,

Jest wspaniałe miejsce, gdzie cuda dzieją się czasem.

 

Codziennie, czy słońce świeci czy deszcz pada,

Przybiega tu radosnych dzieci gromada.

 

Gdy dzieci wejdą do przedszkola choć na jedna chwilę

Zmieniają się w muchomorki, gwiazdeczki, promyczki, smerfy i motyle.

 

Po południu gdy dzień się kończy koło czwartej lub piątej godziny

Czary mijają i wszystko wraca do normy a dzieci mają wesołe miny.

 

 

Maja K. „Gwiazdeczki”

 

 

W naszym przedszkolu

Zawsze słonko świeci.

 

Dlatego codziennie

Jest tu dużo dzieci.

 

Jedzonko mamy pyszne

Zabawek cała masa.

 

I dzieci uśmiechniętych

Pełna nasza klasa.

 

Wspaniałe mama Panie

Z uśmiechem miłością.

 

Czytają dzieciom bajki

Ochoczo i radośnie.

 

Dlatego bardzo lubię

To nasze przedszkole.

 

Wszystkie nasze dzieci

A zwłaszcza Basię i Karolę.

 

Maja SZ. „Gwiazdeczki”

 

„Optymistyczne przedszkole”

Od września do czerwca, czy słońce czy deszcz pada

Podąża do przedszkola dzieciaków gromada.

Przedszkole w Chotomowie jest na Żeligowskiego

I wszystkie dzieciaki chcą chodzić do niego.

 

Mamy wrażenie, że o tym wiecie…

Lepszego w okolicy na pewno nie znajdziecie!

Dzieci widać: radosne, szczerze uśmiechnięte,

Do pracy są gotowe, zabawą przejęte.

 

U nas Panie miłe, z ochotą pracują,

W nasz rozwój się bardzo mocno angażują.

Gdy kłótnie lub sprzeczki to nasze Panie

zawsze najlepsze znajda rozwiązanie.

Z żartów się pośmieją, smutnego przytulą,

Rozrabiakę uspokoją, a śpiącego utulą.

 

A Panie kucharki gotują znakomicie:

Zdrowo i smacznie, w witaminy obficie.

Codziennie kilka posiłków zjadamy,

a gdy mama pyta „co jadłeś” – nic nie pamiętamy.

 

W przedszkolu nauki i zajęć wiele, czasami dużo tak,

że czasu  na wygłupy i zabawę brak!

Codziennie: rytmika, tańce, plastyka,

Dżudo, angielski no i gimnastyka.

Gdy tata pyta: „robiłeś dziś cos ciekawego?”

Odpowiadam: „oj nic się nie działo, napraaawdę- nic takiego”

 

W imprezach , konkursach udział też bierzemy,

do teatrów i na wycieczki w nagrodę jedziemy.

Na naszym podwórku też nam jest wesoło:

Huśtawki, karuzele, zabawek dużo wkoło.

 

W naszym przedszkolu lepiej niż u Mamy,

Bo My to nasze przedszkole naprawdę kochamy!

 

Maja O. „Gwiazdeczki”

  

„Moje przedszkole”

 

W moim przedszkolu dziś wielkie zdziwienie,

Pani śmieje się wesoło-

Ania i Marysia robią przedstawienie,

Dzieci biegają wokoło.

 

Marysia w wielkich żółtych butach,

Klauna udaje

Ania wielka akrobatka

Na rekach staje.

Wszyscy bija brawo, wielce się radują

W przedszkolu na zawsze zostać deklarują.

 

 

Ania  „Leśne Duszki”

 

 

Nie za górami, nie za rzeką

lecz tu w Chotomowie

niedaleko domu mojego

przy ulicy Żeligowskiego

wśród drzew i krzewów

Przedszkole Gminne się mieści.

Znam je nie tylko z opowieści.

 

Gdy rano zegar 7 wskazuje

Z łóżeczka raz dwa wyskakuję.

Myję ząbki i ręce

 i nie marudzę w łazience.

Małą siostrę w policzek całuję

Do samochodu z tatą wskakuje.

Tu na mnie Basia i Majka czeka,

zapach pysznego śniadanka wyczuwam z daleka.

 

Tutaj wszystko się toczy bez wyjątku

w kalendarzowym porządku.

Nikt lepiej niż Pani Ania i Pani Kasia

nie pamięta, kiedy są które święta.

Dzień babci, dziadka, mamy i taty

i imieniny dyrektor Beaty.

 

Zajęć jest u nas wiele,

dlatego tak się nudzę w niedzielę.

Judo, angielski, tańce, rytmika,

czasem nawet dziecięca matematyka.

 

Ostatnio mieliśmy nawet ważne przedstawienie,

na które pani Jowita od rytmiki miała baczenie.

Legionowski konkurs piosenki „Zdrowie”

na wielkiej scenie był lada wydarzeniem.

18 zespołów walczyło ciężko, nasz wyszedł z pojedynku zwycięsko.

III nagrodę przyniósł na tarczy,

lecz z pewnością był tego warty.

 

Codziennie, gdy pani kończy już pracę,

I czas iść do domu, ja prawie płaczę.

Mamusi w szatni robię wymówki,

że dzień w przedszkolu był za krótki.

Z nosem na kwintę do domu idę piechotą,

wnet dzień jutrzejszy powitam z ochotą.

 

Ach bez naszego przedszkola

smutna by była dzieciaków dola.

Bo czyż od przedszkola w mym życiu

jest większa gratka – Nie absolutnie!  

 To mówię ja Karolinka – sześciolatka.

I jeszcze jedno wam powiem z wesołą miną

Bez naszego przedszkola, nie byłabym

tą samą Karoliną.

I już moja mała siostra Marlenka

Co dwa lata ma woła:

Mamo ja chcę iść do kokola!

 

Karolinka  „Gwiazdeczki”

 

Co to? Kto to? Leśne duszki!

To chłopaki i dziewuszki.

Skaczą, psocą i żartują,

różne figle pokazują.

 

Chętnie bawią się rysują

uczą wierszy i śpiewają

z apetytem i uśmiechem

smaczny obiad zajadają.

 

Pani Ula na wyprawy je zabiera

do teatru, na wycieczki poznać świat

jest wesoło i ciekawie,

ale teraz przyjdź i zobacz – będziesz rad!

Konstancja „Leśne Duszki”

 

„Moje przedszkole”

 

Moje przedszkole nie jest bardzo duże

Gdy pada deszcz to robią się przed nim kałuże,

A kiedy na niebie słońce świeci

To bawią się dookoła dzieci.

 

W moim przedszkolu Pani zawsze się uśmiecha

I na powitanie macha do mnie z daleka.

Pomaga gdy czegoś nie potrafię,

Tłumaczy, dlaczego szyja urosła żyrafie.

 

W moim przedszkolu mam fajnych kolegów.

Nie brakuje między nami krzyków i śmiechów.

Budujemy razem z klocków, rysujemy tajemnicze plany,

Gramy w piłkę i wcale nie tęsknimy do Mamy.

 

Już niedługo pójdę do szkoły

I mam nadzieję, że będę tam szczęśliwy i wesoły.

Myślę, że często będę wspominał moje przedszkole

A z moimi przedszkolnymi kolegami umówię się na pewno na coca – colę!

 

 

Błażej „Leśne Duszki”

 

 

 

„Tęcza kolorowa”

 

A kto ciebie, śliczna tęczo

siedmiobarwny pasie, wymalował

na tej chmurce jakby na atlasie.

 

Zuzia „Leśne Duszki”

 

Od samego rana słychać głos radosny,

To motylki z promyczkami poszukują wiosny.

Radosne buzie mają

Panią Wiosnę dziś witają!

Roześmiane oczka pod krzaczkiem

szukają zajączka.

Na drzewach listków wypatrują,

które w przedszkolu namalują.

 

W sali Biedroneczek jest stos zabaweczek.

Misie, książki, klocki lego

na Ciebie czekają kolego.

Wszystkie dzieci podskakują,

W rytm muzyki przytupują.

Ciocia Ania i Marzenka

Wyglądają jak Arielka.

 

 

„Cała Polska Czyta Dzieciom”

Więc i w naszym Chotomowie

Wszystkie Smerfy dobrze wiedzą

Co się działo w Pacanowie……..

 

Gwiazdeczki – grzeczne dziateczki,

Zawsze sprzątają po sobie laleczki.

W przedszkolu z paniami

cały dzień wypełniony frajdami.

Chętnie tutaj wracają,

Rodzicom na dowidzenia – buziaki rozdają

 

Leśne Duszki – Łakomczuszki,

Ciągle mają puste brzuszki.

Ciocie z kuchni ich ratują

- pyszny obiad przygotują.

 

Julia „Biedroneczki”

 

„Nowy kolega”

         Pewnego letniego dnia do przedszkola w Chotomowie w grupie Biedroneczek –Hotwheelsow pojawił się mały chłopczyk. Ciocia powitała go serdecznie i poprosiła grupę o ciszę.

- Dzieciaczki, to jest wasz nowy kolega – Filip. Od dziś będzie chodził do naszej grupy. Chłopiec nieśmiało uśmiechnął się. Hotwheelsy zaczęły my się ciekawie przyglądać a potem wołać:

- Ja jestem Tomek  - powiedział pierwszy.

- Ja Marcin, a tam stoi Klara, Bartuś, Adaś i Marcel.

- Cześć! Jestem Łukasz – rozległy się kolejne głosy.

         Filip nie wiedział, co ma robić, więc stanął pod ścianą i tylko obserwował dzieci smutnymi oczami. Kiedy chłopcy to zauważyli, zaczęli zapraszać go do zabawy:

- Chodź pobaw się z nami, spójrz jaką zbudowałem wieżę,

- a Ja autostradę, a Ty w co się lubisz bawić pytali.

- Ja lubię budować zamki z klocków.

- to fajnie, będziemy razem budować.

Chłopiec dołączył do nowych kolegów i już po chwili wszyscy wesoło się razem bawili.

Gdy po podwieczorku przyszła mama po Filipa malec zdziwił się, że musi już iść do domu, a dzieci zaczęły się dopytywać:

- Przyjdziesz jutro? Przyjdź będziemy robić wyścigi.

Chłopiec uśmiechnął się radośnie i pomachał dzieciom na dowidzenia.

- Mamo , jutro też chcę  Tu przyjść, Tu jest tak   fajnie. Zobacz co narysowałem i ciocia postawiła mi stempelek, że ładnie śpiewałem.

 

Tomek „Biedroneczki”